Trybunał pracy w Hull wydał wyrok w sprawie o dyskryminacje
Trybunał pracy w Hull wydał wyrok w sprawie o dyskryminację na tle rasy w związku z nakazem używania języka angielskiego w pewnych sytuacjach w pracy.
Albina Sokolova pochodzi z Łotwy i zaczęła pracować dla fabryki Humdinger Limited w 2010 roku.
W 2015 firma wprowadziła nową politykę, według której w miejscu pracy wszyscy pracownicy mieli porozumiewać się w języku angielskim, oprócz przerw.
Znajomość języka angielskiego Pani Sokolovej w tym czasie była bardzo podstawowa. Po pewnym czasie Pani Sokolova przyznała się pracodawcy, że rozmawia podczas pracy w swoim języku ojczystym, w związku z czym została zwolniona z pracy. Warto wspomnieć, że firma odmówiła Pani Sokolovej tłumacza podczas pierwszego spotkania dyscyplinarnego, a na kolejnych pojawił się pracownik firmy w celu tłumaczenia, którego znajomość angielskiego również nie była na odpowiednim poziomie.
Sąd orzekł, że:
- Zwolnienie było niesprawiedliwe.
- Samo zwolnienie nie było aktem dyskryminacji.
- Polityka firmy wymagająca od pracowników mówienia po angielsku podczas spotkań była aktem pośredniej dyskryminacji, która nie była obiektywnie uzasadniona.
- Polityka firmy wymagająca od pracowników mówienia po angielsku podczas pracy (oprócz przerw) nie była aktem pośredniej dyskryminacji, która byłaby niekorzystna dla osób o narodowości litewskiej, jako że była obiektywnie uzasadniona.
Podsumowując, nasuwa się pytanie – czy Trybunał doszedłby do takiego samego wniosku w punkcie 4 w sytuacji, gdy nakaz rozmowy po angielsku obejmowałby także przerwy? Prawdopodobnie diametralnie zmieniłoby to postać rzeczy.



