Odszkodowanie za dyskryminacje
Wyrok J v British Council [2026] EAT 46 to bardzo ważne orzeczenie dla spraw o dyskryminację i molestowanie w prawie pracy w Wielkiej Brytanii. Employment Appeal Tribunal potwierdził w nim, że sąd pracy nie może automatycznie obniżać odszkodowania za dyskryminację tylko dlatego, że pracownik być może i tak odszedłby z pracy z innych powodów. Zanim dojdzie do takiego wniosku, trzeba najpierw zbudować uczciwy i logiczny scenariusz hipotetyczny, czyli odpowiedzieć na pytanie, co rzeczywiście stałoby się, gdyby do dyskryminacji w ogóle nie doszło. W tej sprawie właśnie tego zabrakło.
Sprawa dotyczyła kobiety zatrudnionej przez British Council w Maroku, która była poddawana molestowaniu oraz molestowaniu seksualnemu przez współpracownika. Po przejściu procedury grievance złożyła rezygnację 22 listopada 2021 roku i wniosła roszczenia obejmujące między innymi constructive unfair dismissal, direct sex discrimination, harassment oraz sexual harassment. Employment Tribunal uwzględnił zasadnicze roszczenia, poza zarzutem victimisation, i uznał, że doszło do wielu repudiatory breaches implied term of trust and confidence, a także do zachowań dyskryminacyjnych, za które pracodawca ponosił odpowiedzialność.
Na tym jednak sprawa się nie skończyła. Tribunal zastosował 35-procentową redukcję odszkodowania za unfair dismissal na zasadzie Polkey oraz 35-procentową redukcję odszkodowania za dyskryminację na zasadzie Chagger. Uzasadnienie było takie, że pracownica mogła i tak odejść z pracy z powodu restrukturyzacji, zmian w benefitach oraz możliwej przeprowadzki do Wielkiej Brytanii. Na pierwszy rzut oka taka argumentacja może wydawać się znajoma, bo pracodawcy bardzo często próbują przekonywać sąd, że nawet bez bezprawnego zachowania zatrudnienie i tak nie trwałoby długo. Problem polega na tym, że w sprawach dyskryminacyjnych nie wystarczy ogólne przypuszczenie.
Employment Appeal Tribunal uznał, że podejście Tribunal do redukcji Chagger było błędne. Kluczowy problem polegał na tym, że sąd pierwszej instancji nie zbudował właściwego scenariusza kontrfaktycznego, czyli nie przeanalizował rzetelnie, jak wyglądałaby sytuacja powódki, gdyby dyskryminacja i molestowanie nie miały miejsca. To nie jest techniczny detal, lecz sedno całej analizy. Jeżeli bowiem pracownica zaczęła myśleć o odejściu właśnie dlatego, że była poddawana molestowaniu albo dlatego, że sposób potraktowania jej skargi podważył zaufanie do pracodawcy, to nie można później obniżać odszkodowania, powołując się na jej rzekomą gotowość do odejścia. Innymi słowy, nie wolno używać skutków dyskryminacji jako argumentu za zmniejszeniem odpowiedzialności za tę samą dyskryminację.
To właśnie dlatego EAT uchylił 35-procentową redukcję odszkodowania za dyskryminację. Sąd apelacyjny wyraźnie wskazał, że Tribunal nie zbadał należycie, czy widoczna skłonność powódki do opuszczenia zatrudnienia nie była sama w sobie wynikiem dyskryminacyjnego traktowania. Ten element ma ogromne znaczenie praktyczne. W wielu sprawach o sex discrimination, harassment albo sexual harassment pracodawca twierdzi, że relacja zawodowa i tak była niestabilna, że planowano reorganizację, że pracownik rozważał zmianę kraju, branży albo stanowiska. Po tym wyroku będzie jeszcze trudniej oprzeć redukcję odszkodowania wyłącznie na takich ogólnych twierdzeniach. Potrzebna będzie dużo dokładniejsza analiza przyczyn i skutków.
Równie istotna była druga część wyroku, czyli oddalenie cross-appeal pracodawcy dotyczącego jurisdiction i terminu wniesienia roszczenia. EAT uznał, że molestowanie seksualne stanowiło element continuing course of conduct, który kulminował w wyniku postępowania grievance. Dzięki temu roszczenie zostało uznane za wniesione w terminie. To ważna wskazówka dla osób prowadzących sprawy o dyskryminację w UK. Często pracodawcy próbują rozbijać poszczególne incydenty i przekonywać, że starsze zdarzenia są already out of time. Tymczasem jeżeli konkretne akty tworzą jedną ciągłą sekwencję zdarzeń, a finał tej sekwencji następuje później, na przykład w postaci wadliwego rozpoznania skargi, istnieje realna podstawa do argumentowania, że mamy do czynienia z continuing act.
Dla praktyki employment law ten wyrok ma kilka bardzo konkretnych konsekwencji. Po pierwsze, pokazuje on różnicę między redukcją Polkey a redukcją Chagger. W sprawach unfair dismissal sądy od lat badają, czy i kiedy pracownik mógłby stracić pracę także przy prawidłowej procedurze. W sprawach dyskryminacyjnych analiza jest bardziej delikatna, bo trzeba odtworzyć świat, w którym bezprawne zachowanie w ogóle nie miało miejsca. Jeżeli sąd nie oddzieli tych dwóch poziomów myślenia, może dojść do poważnego zaniżenia odszkodowania.
Po drugie, wyrok wzmacnia pozycję osób, które zrezygnowały z pracy po molestowaniu lub dyskryminacji, ale wcześniej dawały jakieś sygnały niezadowolenia albo rozważały zmianę życiową. Sam fakt, że pracownik myślał o przyszłości, o przeprowadzce czy o innych możliwościach zawodowych, nie oznacza jeszcze, że pracodawca może automatycznie pomniejszyć swoją odpowiedzialność. Trzeba wykazać znacznie więcej. Trzeba pokazać, że odejście nastąpiłoby realnie i niezależnie od dyskryminacji.
Po trzecie, orzeczenie ma znaczenie dowodowe. Zarówno pełnomocnicy pracowników, jak i pracodawców powinni bardzo uważnie budować materiał dotyczący tego, kiedy pojawiły się plany odejścia, co było ich prawdziwą przyczyną, jak przebiegała procedura grievance i czy reakcja pracodawcy pogłębiła szkodę. W praktyce oznacza to większą wagę e-maili, wiadomości, notatek ze spotkań, dokumentów HR i chronologii wydarzeń.
Z perspektywy pracownika najważniejszy wniosek jest prosty. Jeżeli doświadczyłeś molestowania, molestowania seksualnego albo dyskryminacji w miejscu pracy w Wielkiej Brytanii, to fakt, że rozważałeś odejście z pracy, nie przekreśla automatycznie Twojego roszczenia o pełne odszkodowanie. Kluczowe jest pytanie, dlaczego rozważałeś odejście i czy to bezprawne traktowanie nie było jedną z głównych przyczyn tego procesu. Z perspektywy pracodawcy wyrok jest ostrzeżeniem, że argument o hipotetycznym odejściu pracownika musi być oparty na starannej, czystej logicznie analizie, a nie na intuicji.
J v British Council [2026] EAT 46 to więc nie tylko kolejny wyrok o sex discrimination i harassment. To ważne przypomnienie, że w sprawach o odszkodowanie za dyskryminację sąd musi bardzo precyzyjnie ustalić, co wynikało z bezprawnego traktowania, a co rzeczywiście wydarzyłoby się niezależnie od niego. Jeżeli tego nie zrobi, redukcja odszkodowania może zostać skutecznie podważona w apelacji. Właśnie dlatego ten wyrok warto znać zarówno po stronie pracowników, jak i pracodawców prowadzących spory z zakresu prawa pracy w UK.



