Czy Home Office może usunąć obywatela UE z Wielkiej Brytanii jeszcze przed rozpoznaniem apelacji?

Wyrok High Court z 10 marca 2026 r. w sprawie R (Mina Dich) v Secretary of State for the Home Department to jedno z tych orzeczeń, które warto uważnie przeczytać nie tylko z perspektywy prawa deportacyjnego, ale także praw obywateli Unii Europejskiej po Brexicie. Sprawa dotyczyła bardzo trudnego i wyjątkowo poważnego stanu faktycznego, bo chodziło o obywatelkę Francji skazaną za przestępstwo terrorystyczne. Jednak mimo tak poważnego tła, sąd musiał odpowiedzieć na pytania o charakterze ogólnym i bardzo istotnym praktycznie: kiedy Home Office może certyfikować usunięcie z UK jeszcze przed rozpoznaniem apelacji, jaki poziom ochrony przysługuje obywatelowi UE oraz czy tymczasowe usunięcie przed zakończeniem postępowania odwoławczego podlega tym samym surowym standardom co decyzja deportacyjna. 

To właśnie dlatego ten wyrok ma znaczenie daleko wykraczające poza samą osobę skarżącej. Pokazuje on, jak brytyjskie sądy patrzą dziś na relację między bezpieczeństwem publicznym, systemem deportacyjnym i ochroną praw wynikających z dawnego prawa unijnego oraz Withdrawal Agreement. Dla wielu osób z pre-settled status, settled status lub dawnym prawem pobytu nabytym jeszcze przed Brexitem, to ważny sygnał, że nawet w najtrudniejszych sprawach Home Office musi wykazać, że działa zgodnie z prawem, proporcjonalnie i z uwzględnieniem odpowiednich gwarancji proceduralnych. 

Kim była skarżąca i skąd wzięła się sprawa?

Mina Dich była obywatelką Francji, która według ustaleń Home Office mieszkała w Wielkiej Brytanii co najmniej od 2011 do 2017 r., a później ostatecznie zaakceptowano, że najprawdopodobniej przebywała w UK już od 1992 r. Została skazana za udział w przygotowaniach do aktu terrorystycznego, polegający między innymi na pomocy swojej córce w działaniach poprzedzających planowany atak. W czerwcu 2018 r. otrzymała karę extended determinate sentence w wymiarze 11 lat i 9 miesięcy, z czego część stanowił okres pozbawienia wolności, a część przedłużony okres licencji. Po zakończeniu części custodial sentence, 8 lutego 2024 r., nie została zwolniona na wolność, lecz umieszczono ją w detencji imigracyjnej. Następnie 28 marca 2024 r. Home Office wydał wobec niej deportation order, odmówił jej wniosku w ramach EU Settlement Scheme i równocześnie certyfikował jej interim removal, czyli tymczasowe usunięcie z Wielkiej Brytanii jeszcze przed rozpoznaniem apelacji. 

To połączenie trzech elementów było kluczowe. Po pierwsze, deportation order. Po drugie, odmowa EUSS. Po trzecie, decyzja, że może zostać usunięta z UK jeszcze zanim First-tier Tribunal rozpozna jej odwołania. I to właśnie ta ostatnia kwestia była jednym z głównych pól sporu. Skarżąca twierdziła, że Home Office zastosował niewłaściwe testy prawne, nie uwzględnił odpowiednio jej perspektyw rehabilitacji oraz nie przeprowadził prawidłowej oceny proporcjonalności. Domagała się także uznania, że jej detencja była bezprawna. 

Jakie były główne zarzuty wobec Home Office?

Skarżąca podniosła cztery główne podstawy skargi. Twierdziła przede wszystkim, że Home Office, oceniając proporcjonalność interim removal, nie zastosował właściwego, podwyższonego poziomu ochrony, jaki przysługuje osobie długo mieszkającej w UK jako obywatelowi UE. Argumentowała też, że organ nie uwzględnił należycie środków rehabilitacyjnych dostępnych w Wielkiej Brytanii oraz ryzyka, że usunięcie do Francji osłabi proces rehabilitacji i zarządzania ryzykiem. Dodatkowo zarzucała, że jej dalsza detencja imigracyjna była nielegalna. W toku sprawy pojawił się również argument, że przy znanym już terminie rozprawy apelacyjnej tymczasowe usunięcie byłoby w praktyce nieproporcjonalne, bo trwałoby bardzo krótko albo pozbawiłoby trybunał bezpośredniego kontaktu z jej zeznaniami. 

Z perspektywy prawników imigracyjnych szczególnie ciekawe były dwa zagadnienia. Pierwsze dotyczyło tzw. zasady Essa, wywodzonej z orzecznictwa dotyczącego obywateli UE, zgodnie z którą przy ocenie proporcjonalności środka wydaleniowego trzeba brać pod uwagę perspektywy rehabilitacji danej osoby w państwie wydalającym i państwie przyjmującym. Drugie dotyczyło tego, czy tymczasowe usunięcie przed rozpoznaniem apelacji jest także formą expulsion, do której stosuje się wyższe gwarancje ochronne wynikające z unijnego reżimu prawnego zachowanego przez Withdrawal Agreement. 

Co powiedział High Court o rehabilitacji i zasadzie Essa?

Sąd zgodził się co do zasady z bardzo istotnym punktem: nie ma dobrego powodu, aby twierdzić, że tymczasowe usunięcie obywatela UE przed rozpoznaniem apelacji w ogóle nie angażuje zasady Essa. Innymi słowy, High Court uznał, że interim removal również może być środkiem wydaleniowym, przy którym należy rozważyć porównawcze perspektywy rehabilitacji. To ważna część wyroku, bo pokazuje, że Home Office nie może automatycznie traktować interim removal jako czysto technicznej czynności pozbawionej szerszego wymiaru prawnego. 

Jednocześnie sąd uznał, że w konkretnej sprawie Home Office w istocie tę kwestię rozważył, choć niekoniecznie w sposób idealny z perspektywy argumentacji skarżącej. Sąd wskazał, że z całości decyzji wynikało, iż organ miał świadomość środków rehabilitacyjnych dostępnych w UK, rozumiał sytuację rodzinną skarżącej i mimo to uznał, że tymczasowe usunięcie nie byłoby nieproporcjonalne. To oznacza, że sama zasada była istotna, ale w faktach tej sprawy nie doprowadziła do uchylenia decyzji. Dla praktyki oznacza to coś bardzo ważnego: argument rehabilitacyjny może być skuteczny, ale musi być oparty na konkretnym materiale dowodowym pokazującym realną różnicę między wsparciem w UK a brakiem wsparcia w państwie, do którego dana osoba miałaby zostać usunięta. 

Czy interim removal podlega podwyższonej ochronie?

Tutaj wyrok jest szczególnie interesujący. High Court odrzucił próbę Home Office, by wyraźnie oddzielić deportation decision od interim removal decision w taki sposób, aby to drugie nie podlegało podwyższonym zabezpieczeniom wynikającym z art. 28 Citizens’ Rights Directive. Sąd stwierdził wprost, że pozwany nie wykazał przekonująco, dlaczego interim removal miałoby nie być formą expulsion. To bardzo mocny fragment orzeczenia, bo w praktyce wspiera stanowisko, że również decyzja o usunięciu przed rozpoznaniem apelacji musi być oceniana w świetle bardziej restrykcyjnych wymogów unijnych gwarancji, jeśli sprawa dotyczy osoby chronionej przez Withdrawal Agreement. 

Jednak i tutaj skarżąca ostatecznie nie wygrała. Sąd uznał bowiem, że mimo tych zastrzeżeń interpretacyjnych Home Office w praktyce zastosował właściwy, podwyższony test. Na poziomie czysto procesowym skarżąca przegrała więc dlatego, że sąd czytał decyzje Home Office „całościowo”, a nie jak ustawę. Mówiąc prościej, sąd przyjął, że nawet jeśli pismo Home Office nie było wzorcowo sformułowane, to z jego treści wynikało, iż organ rozumiał, jaki standard powinien zastosować, i rzeczywiście go zastosował. To ważna lekcja praktyczna: w judicial review nie wystarczy wykazać, że uzasadnienie było niedoskonałe stylistycznie. Trzeba jeszcze pokazać materialny public law error. 

Co z argumentem o „ryzyku teraz” i zarządzaniu ryzykiem w UK?

Skarżąca argumentowała, że Home Office nie docenił tego, iż w Wielkiej Brytanii istniał rozbudowany system warunków licencyjnych i kontroli, który ograniczałby ryzyko, jakie mogłaby stanowić. Z kolei usunięcie do Francji mogłoby ten system przerwać lub osłabić. Sąd nie uznał jednak tego argumentu za samodzielnie rozstrzygający. Podkreślił, że brak identycznego systemu nadzoru w państwie przyjmującym nie oznacza automatycznie, że deportacja czy interim removal staje się nieproporcjonalne. Ten element jest częścią szerszej oceny proporcjonalności, ale nie przesądza sprawy sam przez się. 

To również bardzo praktyczny wniosek dla spraw deportacyjnych i odwoławczych. Sama teza, że w UK istnieje lepszy system kontroli albo lepsze warunki rehabilitacji, nie wystarczy. Trzeba wykazać, dlaczego konkretnie w danym przypadku ma to znaczenie decydujące i dlaczego brak tych mechanizmów za granicą realnie zmienia ocenę proporcjonalności lub zgodności z prawem. W przeciwnym razie sąd może uznać, że to tylko jeden z wielu czynników, które Home Office miał prawo zważyć inaczej. 

Dlaczego upadł zarzut dotyczący detencji?

Skarżąca twierdziła, że jeżeli decyzje certyfikacyjne były wadliwe, to wadliwa była również jej detencja imigracyjna. High Court nie zgodził się z tym, ponieważ nie dopatrzył się public law error w samych decyzjach certyfikacyjnych. Sąd przyjął też, że wymogi wynikające z zasad Hardial Singh były spełnione: Home Office miał zamiar ją usunąć, istniała realna perspektywa usunięcia w rozsądnym czasie, a sytuacja była regularnie przeglądana. W konsekwencji także zarzut bezprawnej detencji został oddalony. 

Jak zakończyła się sprawa?

Ostatecznie High Court oddalił całą skargę. To oznacza, że Mina Dich nie uzyskała stwierdzenia bezprawności ani wobec certyfikacji interim removal, ani wobec decyzji detencyjnej. Co ciekawe, jeden z argumentów stał się praktycznie akademicki, ponieważ ostatecznie Home Office nie usunął jej przed rozprawą apelacyjną w First-tier Tribunal. Sam sąd odnotował też, że apelacja w First-tier Tribunal została później rozpoznana i oddalona. 

Dlaczego ten wyrok ma znaczenie dla spraw imigracyjnych po Brexicie?

Choć stan faktyczny jest skrajny i dotyczy przestępstwa o charakterze terrorystycznym, znaczenie prawne wyroku jest dużo szersze. Po pierwsze, High Court potwierdził, że interim removal nie może być traktowane wyłącznie jako techniczny dodatek do deportation decision. To środek ingerujący bardzo poważnie w sytuację jednostki i wymagający właściwej oceny proporcjonalności. Po drugie, sąd dał wyraźny sygnał, że prawa zachowane przez Withdrawal Agreement nadal mają realne znaczenie i mogą kształtować sposób, w jaki należy interpretować decyzje Home Office wobec obywateli UE. Po trzecie, sprawa pokazuje, że przy dobrym przygotowaniu można skutecznie podnosić argumenty dotyczące rehabilitacji, integracji, ochrony proceduralnej i legalności detencji, nawet jeśli ostateczny wynik w konkretnej sprawie będzie niekorzystny. 

Dla osób zagrożonych deportacją z UK, dla obywateli UE po Brexicie oraz dla rodzin osób objętych postępowaniem deportacyjnym ten wyrok jest przypomnieniem o jednej kluczowej rzeczy: nawet gdy Home Office powołuje się na bezpieczeństwo publiczne, nadal musi działać w granicach prawa, a każda decyzja wymaga dokładnej analizy podstaw prawnych, materiału dowodowego i odpowiedniego standardu ochrony. W praktyce sprawy tego rodzaju wygrywa się lub przegrywa nie ogólnikami, lecz szczegółami.

Jeżeli grozi Ci deportacja z Wielkiej Brytanii, odmówiono Ci statusu w ramach EU Settlement Scheme albo Home Office próbuje usunąć Cię z UK przed rozpoznaniem apelacji, warto szybko uzyskać indywidualną poradę prawną. W takich sprawach znaczenie mają nie tylko przepisy, ale także moment złożenia dowodów, konstrukcja argumentów i właściwe zrozumienie tego, jakie prawa nadal przysługują obywatelom UE po Brexicie.

ELSG - Polski prawnik w UK

Jeśli masz wątpliwości lub potrzebujesz porady zwiazanej z prawem pracy w UK, skontaktuj się z nami.

Telefon: 0044203 627 0223 Kontakt

Zgłoś sprawę o odszkodowanie