Pracownik niesprawiedliwie zwolniony za narzekanie na szefa na Facebooku
Pracownikowi przyznano 28 000 funtów odszkodowania za niesprawiedliwe zwolnienie po tym, jak sędzia orzekł, że dochodzenie jego pracodawcy w sprawie naruszenia przez niego zasad dotyczących mediów społecznościowych było nieodpowiednie.
Sąd pracy orzekł, że dyrektor zarządzający A1M Retro Classics „pomylił, czego wymaga od pracownika polityka mediów społecznościowych [firmy]” po tym, jak pracownik firmy na Facebooku, scysje która miała miedzy nimi miejsce.
W dniu 13 lutego 2020 r. Michael Austin, który pracował w firmie przez pięć lat przed zwolnieniem, był zaangażowany w, jak usłyszał trybunał, „niezwykle gorącą dyskusję” z dyrektorem zarządzającym na temat rzekomej złej pracy wykonywanej przez firmę.
Sędzia ds. Zatrudnienia O’Dempsey przyznał, dyrektor „zaczął krzyczeć na powoda i odpowiedział raczej niegrzecznie, gdy powód zwrócił na to uwagę” podczas kłótni. Sposób, w jaki skrytykował kompetencje powoda podczas tego spotkania, był również „gorszy niż zwykle”.
Tego wieczoru Austin napisał na Facebooku: „Nie sądzę, że jestem złym człowiekiem, ale nie sądzę, żebym kiedykolwiek czuł się tak nisko w moim życiu po dzisiejszych komentarzach szefa”.
Trybunał usłyszał, że wielu znajomych Austina z Facebooka skomentowało post, głównie w celu uspokojenia Austina, „z których część była odpowiednia, a część niewłaściwa”. Niektóre z komentarzy były homofobiczne, a jeden z komentatorów zasugerował, że Austin powinien „uderzyć swojego szefa w twarz, bo to poprawiłoby mu samopoczucie”.
Dyrektor firmy przyznał przed trybunałem, że nie korzysta z Facebooka i nie do końca go rozumie. Kiedy dowiedział się o poście, w tym o konkretnych komentarzach innych użytkowników, poprosił menedżera o ich wydrukowanie.
17 lutego powód został poproszony przez kierownika o wzięcie udziału w spotkaniu w biurze dyrektora z obecnym świadkiem. Powodowi powiedziano, że spotkanie miało omówić wykorzystanie mediów społecznościowych, i dopiero gdy spotkanie się rozpoczęło, Austin zdał sobie sprawę, że jest to spotkanie dyscyplinarne. Trybunał usłyszał, że powód był „zszokowany sposobem, w jaki został wprowadzony na spotkanie dyscyplinarne”.
Na spotkaniu powiedziano, że w myśl zasad firmy pracownikowi nie wolno rozmawiać o firmie w mediach społecznościowych. Dyrektor firmy powiedział również trybunałowi, że czuł, że powód podsycił i podżegał do rozmowy w komentarzach. Po spotkaniu powód został zawieszony na czas podejmowania decyzji co do wyniku spotkania dyscyplinarnego.
Następnego dnia zadzwoniono do powoda i poinformowano go, że został zwolniony i że list zwalniający zostanie wysłany pocztą. Tego samego dnia poinformowano go na piśmie, że został zwolniony z powodu rażącego uchybienia i dlatego został zwolniony bez wypowiedzenia. Powód odwołał się, ale zwolnienie z pracy zostało utrzymane.
Trybunał orzekł, że wydaje się, iż „pozwany nie podejmował żadnych wysiłków, aby zbadać, co się stało”, a dyrektor firmy był „zdezorientowany [co do] tego, czego wymaga od pracownika polityka dotycząca mediów społecznościowych”.

„Polityka [firmy w zakresie mediów społecznościowych] nie wymagała od pracownika nadzorowania komentarzy innych osób” – powiedział Sędzia Sadu pracy O’Dempsey, dodając: „Dyrektor zarządzający nie podjął żadnego wysiłku, aby dowiedzieć się czegokolwiek o ustawieniach [Facebooka], które powód miał i po prostu założył kilka rzeczy; na przykład, jak duża była grupa ”. Sędzia uznał, że nie ma dowodów, które wspierałyby twierdzenie pracodawcy, że pracownik prowadził zakazaną dyskusję.
Trybunał orzekł również, że powód „nie został należycie powiadomiony o tym spotkaniu, [ani też nie dano mu] możliwości przygotowania się do niego, ani żadnej wcześniejszej wiedzy o tym, co zostało mu zarzucone, aby mógł przygotować jakikolwiek rodzaj obrony przed nim ”.
Sędzia odrzucił zarzuty dyrektora pracodawcy, że powód znęcał się nad nim, a zarzut, że powód naruszył przepisy dotyczące równości, rozpoczynając ciąg komentarzy – z których niektóre miały charakter homofobiczny – również został oddalony.
Powodowi przyznano odszkodowanie za zwolnienie w wysokości 28,560 funtów.
Lekcja pierwszadla pracodawców jest taka, że jeśli zamierzasz polegać na naruszeniu zasad, upewnij się, że pracownik rzeczywiscie ich narusza. Lekcja druga jest taka, że jeśli zamierzasz zwolnić z pracy z powodów związanych z reputacją pracodawcy, upewnij się, że potrafisz pokazać, czym one są, a lekcja trzecia: odwołanie jest doskonałą okazją dla pracodawcy do naprawienia wszelkich wcześniejszych uchybień w procesie zwolnienia z pracy




